PIGMAS 2017 | PISANE ŚWIŃSKIM PAZUREM #13 WALLY WSPOMINA MŁODSZE LATA I OPOWIADA JAK TO JEST Z TYM KUPLEM NOWYM
17:03
Dzień dobry Ludzie, kwi kwi!
[Wally] Dawno żem nie pisał, a zmian zaszło dużo. Już nie będę sam pisać, bo mam jak wiecie kumpla, który pewnie będzie się wtrącać co chwilę w moje myśli. [Shaggy] No jasne, że będę! Przecież wiesz Wally, że ja się wtrącam we wszystko i przeszkadzam we wszystkim. [Wally] Dobra Shaggy, weź ty się nie odzywaj, na razie ja mówię, więc nie przeszkadzaj, kwi kwi. No więc, mam jak już widzicie tego kolegę, nie jestem sam i mam nadzieję (razem z Klaudią), że wszystkie osoby, które wiecznie pytały czemu jestem samotny, są już uspokojone i cieszą się razem z nami wszystkimi.
Shaggy jest moim współlokatorem od... Eeeee... prawie że miesiąca. Czas leci jak nie wiem co. Shagguś cały czas stara się mnie poderwać, chyba mu się spodobałem, bo grucha wiecznie przy mnie i macha swoim wielkim tyłkiem. Ma fajny charakter, włosy też całkiem niezłe jak na świnię, może i wygląda jakby go piorun strzelił, ale Klaudia cały czas powtarza, że jest cudowny, piękny bla bla bla, także jej zdanie jest najważniejsze w naszym stadzie ludzko-świńskim. Ja na razie nie mogę się trochę do niego przekonać, ale powiem wam, że nawet powoli, powoli zaczyna mi się podobać to jego zachowanie. Ma ADHD jak ja za małego świnka, teraz jestem poważnym, starszym prosiakiem, ale jak na niego patrzę to aż przypominają mi się czasy mojej młodości. 4 lata zleciały jak z bicza strzelił, na prawdę. On ma w prawdzie ponad 2, ale w duchu widać że to dalej mały brzdąc chcący się wiecznie bawić. Ja też lubię zabawę, np. piłeczką, ale żeby jak on latać w kółko cały dzień i nie chcieć na chwilę odpocząć, to nie bardzo... Ja tam lubię sobie pospać dłuższą chwilę, lubię na Klaudii leżeć nawet z godzinę, a Shaggy? Wiecznie w ruchu, nawet na kolankach u mamusi nie usiedzi, zaraz coś wącha, albo udaję się na piesze wycieczki po łóżku :D [Shaggy] Chwila, chwila stary przyjacielu. To prawda, mam ADHD i najchętniej bym się ciągle z tobą bawił, czego ty bardzo nie chcesz, ale nie przesadzaj, że ja bez przerwy biegam i jestem w ruchu. Ja też jestem świnką i ja też lubię pospać tak samo jak ty. U Klaudii na kolankach wczoraj zasnąłem pierwszy raz, nawet się wtuliłem w rękę jej, a ty oczywiście tego nie widziałeś... Jestem ciekawski i dlatego nie mogę usiedzieć i idę zwiedzać łóżko, co ja poradzę? Wiem, wiem, zaraz powiesz że ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Ale jak byłeś mały to nie byłeś równie ciekawski? Pomińmy fakt, że moja ciekawość sprawia, .że mam ochotę zobaczyć jak się lata i mam wielkie chęci na skakanie z łóżka, ale Klaudia mnie tak pilnuję, że jak widzi mnie podejrzanie blisko krawędzi to od razu mnie chwyta i bierze z powrotem na kolana, sekunda i już po spełnieniu marzenia o lataniu. Klaudusia coś tam mi ostatnio mówiła, że zabroni mi chodzić po jej łóżku jak tak dalej będę chciał skakać... Ach te kobiety, troszczą się bardziej o własne zwierze-dziecko niż o siebie. Już wiem Wally dlaczego tak ją kochasz. [Wally] No widzisz młody, Klaudia wie co robi. Chcę dla ciebie dobrze, dlatego ci zabrania skakać. Jak byłem mały to też skakałem z łóżka, ale teraz już mi się odwidziało z czego pańcia się cieszy niezmiernie.
Ogólnie, słuchajcie co ten Shaggy wyrabia w domu. Nie dość, że wyjada mi jedzonko ciągle (spokojnie, staram się podbierać trochę jego porcje, chociaż Klaudia zaczęła nam dawać na koc zieleninę i jemy razem) to w dodatku zabiera mi moja piłeczkę na smakołyki. Niby mam w końcu kogoś żeby się ze mną bawił, bo wiecznie męczyłem tym Klaudię, ale on pcha w jedną stronę, a ja w drugą i się dogadać z tym nie możemy. Jak to z nim grać niby mam? Wczoraj w ogóle było najlepsze... Na wybiegu stała Shaggyego miseczka z wodą, bo z poidła nie potrafi pić. No i graliśmy akurat w piłkę, nie? Tak ją pchaliśmy, że wpadła do tej miski :D [Shaggy] O! To było śmieszne akurat. Jak Klaudia ją nam z powrotem dała, to się okazało, że cała karma i smakołyki w środku namokły bardzo szybko, zrobiły się miękkie i nie chciały już wylatywać z piłeczki. Pańcia trochę się z nas śmiała, że tak chcieliśmy bardzo te smakołyki, że nawet miski nie zauważyliśmy :) Oczywiście nic się nie zmarnowało. Wally zjadł ze smakiem zwartość piłeczki, zwłaszcza że ma problemy z zębami, co nie Walluch? [Wally] Mam problemy, ale na razie jest wszystko dobrze na szczęście. Raz coś się dzieje, raz nie. Ale to prawda, że zjadłem, aż mi się uszy trzęsły. Pycha :D Coś Klaudia na koniec kazała przekazać... Czekajcie, bo z moją pamięcią to średnio jest. Shaggy, może ty dziadzie pamiętasz? [Shaggy] Pamiętam! Klaudia kazała powiedzieć, że dzisiaj zaliczyła w końcu słynną chemię, za którą latała od początku tygodnia :* Jedno zagrożenie ma z głowy, nasza twardzielka zawsze daje radę, nawet jak ma kilka zagrożeń w szkole. Musimy kończyć, bo niebawem będzie trzeba krzyczeć żeby pańcia dała nam coś do jedzenia. Trochę zgłodnieliśmy. Co nie Wally? [Wally] Trochę tak. Do zobaczenia ludziska!
2 komentarze
Możecie piwiedzieć Dużej, że ciocia Kimi też zdawała chemię ;)
OdpowiedzUsuńAch te świnie... zawsze znajdą powód do sprzeczki (chciałabym to wiedzieć z doświadczenia).
He he.... Słodziaczki sprzeczki są zawsze
OdpowiedzUsuń😂😂😂😂😂
Bardzo dziękuję za każdy komentarz!