SZALONY WALLY I UZALEŻNIENIE OD NAGRYWANIA
18:03Hejka!
Nasza sobota zaczęła się według Wallego wesoło. Dlaczego? Sama nie wiem, ale Walluś przed 9.00 zaczął tak szaleć jak nigdy... Po prostu, aż się zdziwiłam, bo Wally często nie ma popcorningu (jak to się pisze? xD). Na szczęście miał otwarte drzwiczki, inaczej by rozniósł swój wybieg na drobny pył :D Trasa Wallego wyglądała mniej więcej tak: biegniemy z domku do tunelu, potem do kuwety, znowu do domku, po za klatkę, trochę po dywanie, wracamy do tunelu... Odpoczywamy w nim, biegniemy do kuwety, po za klatkę... Znów odpoczywamy, biegniemy do pieńka z ziołami i jemy. I ja się dziwię, czemu on jest taki chudy (waga ok. 1112g). Szaleje moje maleństwo, ale to chyba dobrze, że jest taki aktywny, a nie śpi ciągle.
Nagrałam dzisiaj krótki filmik o tym jak przygotować się do zimy. Nie opowiadałam dużo, bo nie wiedziałam o czym. W pewnych momentach się zacinałam, ale to zawsze tak mam przy nagrywaniu... Miało być o przeziębieniach u świnek, ale z tego względu, że dużo o tym nie można powiedzieć to wpadłam na pomysł, żeby połączyć to z zimowym filmikiem :P I jest! https://www.youtube.com/watch?v=vByVoLPT-J4 Nagrywanie filmików tak mi się spodobało, że zaczynam nagrywać już na zapas :D To chyba uzależnienie..
Nagrałam wreszcie filmik o sprzątaniu klatki. Nie wiedziałam jak się do tego zabrać, ponieważ nie dało się postawić telefonu, a jak próbowałam sprzątać jedną ręką to coś mi to nie wychodziło. No i wymyśliłam śmieszny ,,statyw'' na moją komórkę, a mianowicie z rolki po papierze toaletowym :D
Działa? Działa. I to najważniejsze. Wymyśliłam statyw, na filmiku o sprzątaniu będzie mnie kawałek widać... Nie pozostaje nic innego, tylko pokazywać twarz :D Przyznam, że denerwuje mnie takie nagrywanie bez twarzy, gdzie muszę trzymać telefon, bo ręka mi się trzęsie razem z tym telefonem i źle się to ogląda. Będzie z twarzą, od następnych filmików, obiecuję.
Jak nagrywałam filmik, to Wally tradycyjnie musiał być na moim łóżku. Pościeliłam mu jego kocyk, żeby nie obsikał mojego. Sprzątanie skończone, idę wziąć tego czorta, a on co? Knuje coś koło mojego laptopa. Nie ma przejścia, ale co z tego?! Wally musi tam włazić i się przeciskać, bo jest strasznie ciekawski co jest za laptopem. Chcę go wziąć na ręce i zanieść do klatki, a Wally piszczy jakby go ze skóry obdzierali i zaczyna mnie kopać jak zwykle. Niedługo ja będę mieszkać w jego klatce, a on na moim łóżku. Wally chyba się w człowieka zamienia :D Haha. Np. ja wchodzę do pokoju, na talerzu kanapki... Wally ma taki trik, że kładzie łapki na swoim polarkowym tunelu i macha głową żeby coś ode mnie jak zwykle wyżebrać. Dałam mu bazylii trochę. Zjadł, poszedł się napić i znowu zagląda do mnie. Po jedzenie to zawsze przylezie, a jak rano go wołałam, żeby go pogłaskać to uciekał, aż się za nim kurzyło. A, przepraszam... Zapomniałam, że ja jestem dawaczką żarcia, i sprzątaczką. No tak, i wszystko jasne :D
Uwielbiam zmieniać wygląd Wallego wybiegu, ale teraz to już poszalałam. Zdjęłam ,,dach'', nie ma już czerwonej klatki. Znaczy jest, ale złożona koło wybiegu. Trochę ciężko mi się z nią sprzątało, dlatego już jej nie ma. W pierwszych chwilach Wally był zdezorientowany i nie chciał wychodzić z domku, ale teraz już mu się chyba podoba :P Szaleje, nauczył się nawet załatwiać do kuwety. Także ze 140cm zrobiło się 110cm, ale mimo to świniak ma dużo miejsca do biegania.
Do zobaczenia!
2 komentarze
No właśnie, spojrzałam na te zdjęcia 'statywu' i pomyślałam: Działa? Działa. To OK. :D
OdpowiedzUsuńZ statywem to polak potrafi (ja swój mam z książki i pilniczka do podtrzymywania obiektywu xd)
OdpowiedzUsuńtonaszhoryzont.blogspot.com
Bardzo dziękuję za każdy komentarz!