PIELĘGNACJA WALLYEGO - SEKRET PIĘKNEJ SIERŚCI
16:51
Pielęgnacja Wallyego wyglądała kiedyś zupełnie inaczej niż teraz. Na samym początku, kiedy był maluszkiem, nie robiłam nic po za obcinaniem pazurów raz w miesiącu. Do tej czynności służyły mi zwykłe obcinaczki do paznokci dla ludzi. Naczytałam się jednak, że to nie jest zbyt dobre rozwiązanie z tego względu, że takie obcinaczki nie robią nic innego jak miażdżą pazury śwince. Świnki mają specyficzne pazurki, nie są płaskie jak ludzkie. Dlatego zwykłe obcinaczki nie nadają się dla nich. Przy okazji pierwszego zamówienia ze sklepu internetowego, wzięłam specjalne obcinaczki dla zwierzątek, żebym w końcu mogła normalnie obcinać Wallyemu pazury. Obcinaczki kosztowały niewiele, a po pierwsze, bardzo dobrze tną, po drugie, po prawie 4 latach użytkowania wyglądają jak nowe :D Są z firmy TRIXIE, bardzo polecam. Wygodnie trzyma się je w dłoni, bo są zgrabne i malutkie.
Świnki ogólnie mają dość problematyczne pazury, w takim sensie, że przy obcinaniu ich musimy bardzo uważać na nerwy, które dobrze widać pod światło. Ja muszę przyznać, że miałam 3 czy 4 wypadki, w których niechcący obcięłam Wallyemu pazury za daleko. Była to z jednej strony moja nie uwaga, ale też trochę wina Wallyego, bo zawsze mi się strasznie wyrywa przy obcinaniu niestety. Zawsze muszę mu obcinać pazurki na raty, najlepiej jedna łapka i spokój, druga łapka i spokój. Takim sposobem jako tako udaje mi się ogarnąć jego pazury.
Jak wiecie, Wally jest świnką długowłosą. Kiedy byłam jeszcze mało doświadczona w jego pielęgnacji, raz na jakiś czas kąpałam go i używałam szamponu dla dzieci... Teraz mi to ledwo przechodzi przez gardło, dlatego że świnek nie wolno kąpać! Jedynym wyjątkiem są zalecenia weterynarza lub bardzo, bardzo brudna sierść, np. z powodu biegunki. W takim wypadku używamy specjalnego szamponu dla świnek morskich, tylko i wyłącznie. U świnek długowłosych niestety często lubią się tworzyć wszelkiego rodzaju kołtuny. Co robię, żeby ominęło to Wallusia? Najpierw w ogóle zrezygnowałam z trocin, które były przyczyną poplątanej sierści u nas. Kocyki są dla niego zdecydowanie lepsze. Oprócz zmiany podłoża, kluczem do sukcesu jest u nas szczotkowanie. Aktualnie mamy 3 szczotki i jeden grzebień, z czego on akurat nie nadaje się do sierści Wallyego. Jedna szczotka jest ,,druciana", świetnie się sprawda przy sklejonej sierści. Druga jest zwykła, plastikowa. Wally uwielbia jak go nią czeszę :D No i trzecia jest przeznaczona dla niemowlaków. Mięciutka, z naturalnego włosia. Jak często w ogóle czeszę Wallyego? Staram się przynajmniej co dwa dni, jeśli udaję mi się codziennie to jeszcze lepiej. Przy czesaniu, Wally jest całkiem grzeczny, zwłaszcza jeśli leży wtulony we mnie :)
Ostatnią chyba już sprawą w pielęgnacji jest strzyżenie. Jak pewnie większość wie, u świnek długowłosych sierść rośnie całe życie (jak zęby). Żeby nie było problemów, oprócz czesania powinno się raz na jakiś czas ją przycinać. Wiem, że niektórzy (bardziej odważni, a co najważniejsze - doświadczeni) używają do tej czynności maszynki elektrycznej (tak się na to mówi?). Ja nie jestem na tyle odważna, nie mam aż takiej pewnej ręki, więc jako człowiek tradycjonalista, używam po prostu nożyczek. Nie jest to łatwe przy takiej świni jaką jest Wally, ale kolejny raz, jeśli leży na kolanach to jest grzeczny i daję się obciąć.
7 komentarze
no u nas z pazurkami wygląda tak samo, łatwiej jest w dwie osoby ale zwykle robię to tylko ja i to jest troche trudne
OdpowiedzUsuńJa muszę sobie sama radzić, bo wszyscy się boją potrzymać Wallyego XD Kiedyś pomagała mi przyjaciółka, ale Walluch zawsze jej gryzł palce :D
UsuńMiki robił tak samo xD
UsuńW takim razie nie dziwię się że Wally ma takie ładne futerko
OdpowiedzUsuńŁadne i milutkie w dotyku ^^
UsuńZdjęcia potwierdzają że wszystko co napisałaś to prawda - Wally jest śliczny i zadbany :)
OdpowiedzUsuńJa zawsze piszę prawdę :D Hihi. Wally dziękuję kwi kwi.
UsuńBardzo dziękuję za każdy komentarz!